środa, 23 grudnia 2009

#$%^^&**@#@)(*^<<"~``!

Zobacz obraz w pełnych rozmiarach

wtorek, 22 grudnia 2009

Słów kilka

Każdemu, kto tu zagląda życzę zdrowych, wyluzowanych i smacznych świąt. A skoro o tym mowa, to niech już cały następny rok taki będzie.

I pamiętajcie, że prezenty, to sprawa drugorzędna. Liczy się życzliwość, śmiech i dobry humor. I bezpieczna bliskość najbliższych. Cała reszta jest jedynie dodatkiem do prezentu.
Może być, ale nie musi.

Magicznej gwiazdki, wszystkim.

wtorek, 15 grudnia 2009

Donos

"Pan redaktor Terlikowski, to zacietrzewiony moralista, pozujący na bardziej papieskiego od papieża" - podpisano: PK.

Może i są głupki, które panu wierzą i ufają, ja - nie, he he...

sobota, 12 grudnia 2009

Grypa, albo cóś w podobie

Kosmita się pochorował i pozdrawia wszystkich przez maseczkę ochronną.

Nastrój go napadł z letka niemiły, ale przed chwilą posłuchał sobie Grześka Markowskiego i Kamila Dąbrowę w oscarowej audycji "Wpół do 4 RP" (sobota, Radio TOK fm) obśmiał się, jak norka po kieliszku szampana i natychmiast poczuł się lepiej.
Dzięki, Panowie!

http://www.tok.fm/TOKFM/0,88848.html

środa, 9 grudnia 2009

Bank PKO groszem nie śmierdzi

Przy wydawaniu reszty niezbędne są w kiosku pięciogroszówki (ceny papierosów mają często pięć groszy w końcówce.)
Bank Citi, Polbank i Lukas nie zajmują się rozmienianiem "grubych" na "drobne", ale zarekomendowały automatycznie i jednogłośnie Bank PKO.

W małej agencji na Rakowieckiej obsługa jest bardzo sympatyczna, ale wytłumaczono mi, że mają bardzo niewielkie dostawy miedziaków. Skierowali mnie do większej siedziby na ulicy Puławskiej. Pierwsza, niezadowolona "kasa" powiedziała niecierpliwie, że ona takich rzeczy (?) nie ma i trzeba obok, do koleżanki. Była godzina 14:00. Koleżanka właśnie zasiadała na swoim stanowisku, rozkładając przed sobą torebki z bilonem.

- Proszę chwilę poczekać. Ja muszę najpierw wszystko policzyć i zaksięgować.

- Ja potrzebuję tylko pięciogroszówki.

- Proszę poczekać, przecież nie mogę robić wszystkiego naraz.

Nie chcąc stać nad nieszczęsną jak kat nad dobrą duszą, odsuwam się pod okno i cierpliwie czekam. W tym czasie do jej okienka podchodzą inni interesanci. Zaczynam się domyślać, że moja uprzejmość może mnie kosztować nieskończenie długo.
Wracam do okienka. Panienka wzdycha bezradnie.

- Proszę poczekać przy kasie. Chwileczkę.

Czekam.

- To ile potrzeba tych pięciogroszówek?
- Dwieście, bardzo proszę.
- Ja tyle nie mam. Mogę dać najwyżej 100 sztuk.
- To poproszę o wszystko, co pani ma.
- Następnym razem, najlepiej będzie złożyć w kasie zamówienie.

Wczoraj moja szefowa postanowiła zamówić zapas, żeby mieć spokój do końca roku.

- Zamówić? Nie ma czegoś takiego. Musi się pani codziennie dowiadywać, bo my nigdy nie wiemy, ile akurat nam dowiozą.
- Dlatego właśnie chcę zamówić.
- My zamówień nie przyjmujemy.

(Dla jasności dodam, że była to ta sama placówka bankowa, ale zupełnie inna kasjerka.)

poniedziałek, 7 grudnia 2009

Trybuna Ludu się rozmyła

Dostało się dzisiaj kioskarzom solidnie. Nikt nic nie wiedział, cicho, szaro, mokro, aż tu nagle - srrrrruuu! wszystkie gazety są, a tej jednej, jedynej (!) niet.
"Co to za kiosk! Wy nigdy nic nie macie!" - codzienna mantra w wydaniu tych samych autorów.
Rozbiegli się po mieście i wrócili z podwiniętymi ogonami. "Trybuny Ludu" nie ma i nie będzie. Padła ostatkiem sił. Była już cieniusieńka jak listeczek, a kosztowała całe 2 złote polskie. Miała żelaznych czytelników, którzy (jak na razie) przerzucili się na ...'Superexpress'. Komentować nie będę, bo po co?

sobota, 5 grudnia 2009

Ślepa uliczka

"Nie podlizuj się!" = reakcja na komplementy.
"Zazdrościsz, co?" = reakcja na krytykę.
"Co się nic nie odzywasz?" = reakcja na powściągliwe milczenie.

"Uważam, że mam rację. Wiem o czym mówię. Jestem w tym dobry. Dobrze wyglądam i ogólnie uważam się za fajnego kosmitę" = bezczelny, zadufany w sobie, arogant.

"Nie jestem pewien. Mogę się mylić. Myślę, że daleko mi do doskonałości. Starałem się, ale na przyszłość postaram się zrobić to lepiej" = zakompleksiony, pozbawiony wiary w siebie, czyli gamoń bez jaj.

"Podobam się sobie i bardzo siebie lubię" = narcyz.

"Generalnie nie jestem sobą zachwycony, a czasami wręcz siebie nie lubię" = masz depresję, najlepiej idź do psychologa.

Nie muszę nigdzie chodzić, he he... " To i nie masz się z czego cieszyć."